Rodzina / znajomi

Dla wielu celiaków kwestia reakcji otoczenia na ich chorobę jest jednym z większych problemów. Niektórzy z nas mają szczęście posiadać tolerancyjnych krewnych i znajomych, którzy rozumieją, że dieta bezglutenowa nie jest wyborem, tylko zdrowotną koniecznością. Niektórzy jednak stykają się z osobami, które – być może z niewiedzy – traktują dietę bezglutenową jak fanaberię, wygłaszają lekceważące komentarze, czy wręcz namawiają do zjedzenia czegoś z glutenem „bo przecież trochę ci nie zaszkodzi”. O ile samą dietę bezglutenową opanować jest stosunkowo łatwo, o tyle nietolerancja otoczenia bywa sprawą bolesną.

Jeśli jesteś krewnym lub znajomym osoby na diecie bezglutenowej

Jeśli starasz się na miarę swoich możliwości ułatwić celiakowi przestrzeganie diety – nie krytykujesz, nie wyśmiewasz, pamiętasz o bezglutenowym poczęstunku dla gościa – nie musisz czytać tego tekstu. Możesz być pewien, że bliska ci osoba jest ci ogromnie wdzięczna za to, co dla niej robisz.

Jeśli dotychczas nie traktowałeś poważnie celiakii, a twój znajomy / krewny na diecie bezglutenowej polecił ci tę stronę, zastanów się nad poniższymi punktami. Być może dostałeś ten link, bo ktoś miał nadzieję, że to przeczytasz i przemyślisz:

  • Najgorsze, co można zrobić, to wbrew prośbom matki karmić po kryjomu glutenem jej dziecko z celiakią. Niestety, zdarzają się takie przypadki, gdy babcia czy ciocia, przekonana o tym, że matka przesadza i katuje dziecko jakąś wymyśloną dietą, po cichu karmi je chlebem czy ciastkami i cieszy się, że dziecko tak chętnie je. Maluch może nie rozumieć jeszcze do końca swojej choroby, i chętnie i ufnie zje to, czym karmi go ktoś bliski. Tylko, że taka babcia czy ciocia nie widzi potem skutków swojego działania, nie musi pocieszać dziecka płaczącego, bo go boli brzuszek, nie wie o biegunkach, nie biega z dzieckiem do lekarza, kiedy ono, z powodu nieprzestrzegania diety, łapie infekcję za infekcją – i dalej sądzi, że matka dziecka przesadza, no bo przecież zaraz po spożyciu ciasteczka dziecku nic nie było? Dla dobra potomka wypadałoby odseparować je od takich krewnych, którzy nie rozumieją, jaką mu robią krzywdę.

  • Dieta bezglutenowa nie jest kolejną odchudzającą dietą-cud. Jeśli twoja szczupła koleżanka chora na celiakię odmawia zjedzenia ciastka, to nie dlatego, że boi się przytyć, tylko dlatego, że chce żyć normalnie i uniknąć komplikacji zdrowotnych. Wyśmiewanie się z jej szczupłości czy namawianie, żeby rzuciła wreszcie tę bezsensowną dietę to jak namawianie diabetyka, żeby dał sobie spokój z insuliną i zaczął jeść słodycze bez ograniczeń. Nadmierna szczupłość wynika często z niedożywienia organizmu wskutek lat życia z niezdiagnozowaną celiakią, więc celiak może przytyć tylko dzięki ścisłemu przestrzeganiu diety.

  • Nigdy nie zmuszaj celiaka do zjedzenia „tylko kawałeczka ciastka” czy zupy „tylko z odrobiną mąki”. Stwierdzenie „trochę ci przecież nie zaszkodzi” jest jednym z najbardziej irytujących stwierdzeń, jakie można usłyszeć na diecie bezglutenowej. Taka „odrobina” też szkodzi! Maleńki opłatek używany w kościele podczas komunii, składający się praktycznie z samej mąki, zawiera aż 2,5 raza więcej glutenu niż dobowa dawka, uznawana za dozwoloną dla celiaków. Pomyśl, jak niewielka jest taka hostia i ile razy więcej mąki jest w jednym kawałku ciasta…

  • Nie mów „raz na jakiś czas możesz zjeść trochę glutenu”. Jeśli ktoś się odchudza, ale czasem się złamie i zje kawałek ciasta, nic mu nie będzie, najwyżej odchudzać się będzie trochę dłużej. Natomiast celiak nie może sobie „czasem odpuścić”. Czy ty zjadłbyś świadomie coś zepsutego, po czym wiesz, że możesz dostać zatrucia? Celiak odmawia zjedzenia pysznego pączka, którym go częstujesz, bo wie, że ten pączek prędzej czy później odcierpi. Ty najprawdopodobniej nie będziesz widział tych skutków ubocznych, ale one będą, choć mogą wystąpić z opóźnieniem, nawet do 3 tygodni po spożyciu glutenu. Najczęściej jest to biegunka, ból brzucha, nudności, wymioty, ból głowy, zmęczenie, pogorszenie odporności. Nawet, jeśli pozornie żadne objawy nie będą widoczne na zewnątrz, zjedzenie glutenu wywoła stan zapalny w jelitach, który ustąpi dopiero po paru tygodniach, a wielokrotne powtarzanie tego może grozić nawet rakiem jelita. Potrafisz z czystym sumieniem zaproponować komuś, żeby naraził się na coś takiego?

  • Pamiętaj, że jeśli celiak odmawia zjedzenia ciasteczka, to nie dlatego, że nie ma na nie ochoty. Zwykle ma na nie ogromną ochotę, ale wie, co będzie, jeśli się złamie i zje. Czy odchudzałeś się kiedyś i było ci ciężko patrzeć, jak inni pałaszują słodycze, których ty zjeść nie możesz? Różnica miêdzy dietą odchudzającą a celiakią jest taka, że odchudzając się zawsze możemy mieć nadzieję, że kiedyś w końcu będziemy mogli normalnie jeść różne słodkości. Natomiast celiak wie, że do końca życia będzie musiał na imprezach towarzyskich powstrzymywać się przed zjedzeniem tortu, ciasta, paluszków, krakersów, ciasteczek… Niektórzy błędnie sądzą, że po kilku czy kilkunastu latach na diecie bezglutenowej nie ma się już ochoty na „normalne” słodycze. Niestety nie. Bezglutenowe ciasto, które przecież celiakom jeść wolno, wygląda i pachnie tak samo, jak ciasto pszenne, wiêc na widok „normalnego” ciasta ślinka cieknie nam tak samo jak każdemu przeciętnemu człowiekowi. Czasem, kiedy wszyscy goście wokół głośno chwalą, jakie pyszne jest ciasto upieczone przez gospodarza, jest nam naprawdę trudno się nie złamać i nie zjeść kawałka. Jeśli nie wierzysz, spróbuj kiedyś w takiej sytuacji odmówić ciasta, na które masz wielką ochotę, i patrzeć, jak jedzą je inni.

  • Jeśli zapraszasz gości, i tylko jeden z nich jest na diecie bezglutenowej, postaraj się mimo wszystko, aby było coś, co on też może zjeść. Jeśli nie czujesz się na siłach albo nie masz dostępu do zaopatrzenia, całe menu nie musi być bezglutenowe, ale niech ten gość nie musi siedzieć tylko o herbacie i o tym, co sam sobie przyniósł. Pomyśl, jakbyś się czuł, gdyby dla reszty gości zastawiono stół przyjęciem, a tylko ty usłyszałbyś „a no tak, dla ciebie tu chyba nic nie ma”. Albo jakbyś się czuł, gdyby gospodarz przyniósł sobie i innym ciasto, a ciebie poczęstował tylko herbatą, mówiąc „niestety, ty tego nie możesz”. Przygotowanie czegoś bezglutenowego naprawdę nie musi być trudne. Więcej informacji znajdziesz w dziale Czym ugościć celiaka

 

Jeśli jesteś osobą na diecie bezglutenowej

  • Nie musisz każdemu, kto cię czymś częstuje, wyjaśniać dokładnie szczegółów swojej choroby. Jeśli to przypadkowa osoba, wystarczy podziękować. Bliższym ci ludziom warto jednak wyjaśnić pokrótce, dlaczego gluten ci szkodzi. Jeśli zrozumieją, że to choroba, a nie twoja fanaberia, jest większa szansa, że wykażą się tolerancją.

  • Nie ulegaj namowom na zjedzenie czegoś niedozwolonego dla świętego spokoju czy dla zrobienia komuś przyjemności. Cudza przyjemność potrwa chwilę, a ty będziesz znosić nieprzyjemne skutki przez długi czas. Jeśli musisz odwiedzić osoby nastawione negatywnie do twojej diety, postaraj się zaopatrzyć w zapas żywności. Jest to uciążliwe, ale pozwoli ci uniknąć konieczności zjedzenia czegoś, co będziesz musiał odchorować.

  • Jeśli twoim znajomym zdarza się zapominać o twojej diecie, możesz przed planowaną imprezą towarzyską zadzwonić z wyprzedzeniem i spytać o menu – jaki posiłek jest w planach, co ewentualnie masz przynieść. Będziesz się mniej stresować, a i gospodarzom dasz szansę na to, by coś dla ciebie przygotowali – wiele osób ma dobre chęci, tylko trzeba czasem wspomóc ich pamięć.

  • Jeśli twoi bliscy mają lekceważący stosunek do celiakii, ich zachowanie czy komentarze często cię ranią, spróbuj im wyjaśnić, na czym polega choroba i jakie są skutki nieprzestrzegania diety. Możesz poprzeć swoje słowa publikacjami medycznymi lub odesłać do strony internetowej poświęconej celiakii. Wyjaśnij że jest to choroba, o którą nie prosiłeś i nie masz na nią wpływu, a nie kolejna modna dieta. Jeśli pomimo wiedzy o chorobie ich zachowanie się nie zmieni, to niestety nie świadczy o nich zbyt dobrze. W ostateczności, zawsze można spróbować ograniczyć kontakty.

  • Pamiętaj, że nie jesteś sam, inni celiacy też często mają ten sam problem – rozmowa na forum być może nie rozwiąże samego problemu, ale na pewno pozwoli lepiej się z nim zmierzyć.